11922834225_a7c71ea945_b

Co szesnasty z nas przynajmniej część wigilijnego karpia kupił na kredyt

Na organizację ostatnich Świąt Bożego Narodzenia przeciętny pożyczający Polak zadłużył się w banku

lub Skok-u na kwotę ponad 10  tys. zł. 

Już listopadowe dane Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych sugerowały, że podczas niedawnych Świąt Bożego Narodzenia nie mieliśmy zamiaru niczego sobie odmawiać. Przeprowadzona przez IBRiS ankieta wykazała, że statystyczna polska rodzina zamierzała wydać na organizację świąt blisko 1500 zł, czyli o ponad 8% więcej niż przed rokiem. To, że rzeczywiście na wigilijnym stole nie brakowało niczego, a pod choinką roiło się od prezentów potwierdzają też dane, które dziś rano otrzymałem od Biura Informacji Kredytowej (BIK).

długi1

Wynika z nich, że w okresie przedświątecznym tj. od 1 do 24 grudnia Polacy pożyczyli w bankach oraz SKOK-ach aż 5,7 mld złotych. Kiedy doda się do tego firmy pożyczkowe kwota zadłużenia wzrośnie do 6 mld zł (wzrost o 4,5% rok do roku)!

Pożyczających mniej ale za to kwoty większe

BIK podaje też, że łączna liczba udzielonych kredytów i pożyczek wyniosła aż 827 tysięcy, a przeciętna kwota którą pożyczyliśmy to 10,3 tys. zł w przypadku banków i SKOK-ów) oraz 1,9 tys. zł, kiedy finansującym była firma pożyczkowa. Te dane dają nam ogólny obraz struktury finansowania świątecznych wydatków przez polskie rodziny. Przy podawanej przez GUS liczbie gospodarstw domowych w naszym kraju na poziomie 13,6 mln oznaczają, że w ponad 6% polskich domów (zakładając, że w każdym z nich żyje tylko jeden dłużnik) przynajmniej część wigilijnego karpia kupiona była na kredyt. Reszta z nas finansowała się wyłącznie z własnych pieniędzy (lub też pożyczyła na ten cel jeszcze przez 1 grudnia).

61_wykres3

Z jednej strony dane BIK świadczą dobrze o kondycji polskich portfeli, ponieważ sumaryczna liczba zaciągniętych kredytów i pożyczek w ciągu roku spadła o prawie 10%, jednak z drugiej średnia pożyczana kwota wzrosła w przypadku banków i SKOK-ów o 18%, podczas gdy firmy pożyczkowe odnotowały wzrost wartości pojedynczej transakcji aż o 29%! Tak więc pożyczających w stosunku do grudnia 2015 roku było wyraźnie mniej, ale za to działali z o wiele większy rozmachem.
d2

Kredyt nie dla wszystkich

Moim zdaniem najciekawsze wnioski płyną jednak z zestawienia dzisiejszych danych BIK z tymi, które otrzymałem w ubiegłym tygodniu, a które dotyczyły ogólnej liczby złożonych wniosków kredytowych (tzw. indeksu na kredyty konsumpcyjne). Okazuje się, że łączna kwota jaką chcieli pożyczyć Polacy w bankach i Skokach była w grudniu aż o 10,9% wyższa od tej, jaką odnotowano w tym samym okresie 2015 roku. Jak ustaliłem łączna wartość wszystkich złożonych wniosków (z wyłączeniem firm pożyczkowych) opiewała w tym czasie na ponad 7,5 mld zł.

Choć te dane nie są oficjalne (BIK opublikuje newsletter kredytowy za grudzień zapewne dopiero pod koniec stycznia lub w lutym) to wynika z nich, że patrząc kwotowo przeszło 1/5 wniosków o kredyt została odrzucona. W rzeczywistości liczba tych, którzy zmuszeni byli odejść z kwitkiem może być jeszcze większa, gdyż BIK przy wyliczaniu wskaźnika popytu na kredyty konsumpcyjne nie bierze pod uwagę tych opiewających na kwotę wyższą niż 200 tys. zł. Mówiąc prościej co piąty lub nawet co czwarty wnioskodawca mimo zabrudzonej historii kredytowej liczył na to, że BIK nie zorientuje się w jego położeniu i wyda pozytywną opinię nad temat jego zdolności. Aż chciałoby się przytoczyć cytat ze słynnego polskiego serialu „nie ze mną te numery….”.

About admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.