NBP_Entry_AB

Narodowa Dojna Krowa

W tym roku Narodowy Bank Polski przekaże do budżetu państwa nawet 8 mld złotych. To o blisko 5 mld więcej, niż wstępnie oczekiwano. Bank zarobił tak dużo głównie dzięki wzrostom wartości obligacji, które ma w portfelu. Jeśli jednak stopy procentowe na świecie pójdą w górę może powtórzyć się scenariusz z 2007 roku. Wówczas nasz bank centralny zakończył rok ponad 12,4 mld zł pod kreską.

Narodowy Bank Polski nie jest instytucją komercyjną, a jego nadrzędną rolą jest bronienie wartości pieniądza (takim sloganem w ostatnim czasie promuje się bank). Nie jest też instytucją non-profit – prowadzona przez niego działalność opiera się na normalnych zasadach rynkowych i potrafi przynieść krociowe zyski. Na owe zyski liczą przede wszystkim politycy, planujący budżet państwa.

Aż 95% zysku, który w danym roku osiągnie NBP zasila bowiem publiczne finanse. To obecnie poza podatkami najpoważniejsze źródło dochodów naszego kraju. W tym roku zanosi się na szczególnie pokaźny „kąsek” z centralnego banku. Na początku lutego NBP ogłosił, że za 2015 rok zarobił „na czysto” ponad 8 miliardów złotych. To znacznie więcej, niż zapisano w pierwszej wersji ustawy budżetowej (3,2 mld zł) i niemal tyle samo, co w rekordowym 2011 roku. „Gratisowe” prawie 5 mld złotych istotnie odciąży budżet państwa  – zastrzyk stanowi prawie 2 proc. łącznych przychodów, które co roku uzyskuje nasze państwo.

zysknetto

Nie zawsze bywało jednak tak różowo – NBP zaliczał zarówno górki, jak i dołki. Największe ryzyko w jego przypadku wiąże się ze zmianami wartości nominalnej obligacji, które posiada w swoim portfelu. Jeśli stopy procentowe są niskie (tak jak obecnie) sprzyja to wzrostowi ich wyceny, a tym samym wspiera finanse banku. W latach 2013 – 2014, kiedy dotarliśmy do kresu możliwości dalszego cięcia stóp, bank nie zarobił ani grosza. Wcześniej, kiedy koszt pieniądza regularnie spadał, w ciągu czterech lat (2009 – 2012) NBP zdołał zarobić niebagatelne 24,86 mld złotych. Z tej kwoty ponad 23,6 mld trafiło do budżetu państwa.

W 2007 roku nie było jednak czego odprowadzać. Była natomiast gigantyczna strata w wysokości przeszło 12,4 mld złotych. Kiedy spojrzymy na notowania obligacji w owym czasie zobaczymy, że ich wycena malała (wraz z rosnącymi stopami procentowymi). Koszt pieniądza była wówczas wysoki, ludzie solidnie zarabiali na odsetkach z lokat czy kuponach z obligacji, ale bilans NBP dostał wtedy solidnie w kość.

W najbliższym czasie ta historia może znów się powtórzyć. Choć eksperymenty z ujemnymi stopami procentowymi prowadzi coraz więcej banków centralnych, to jednak bardziej realne jest obecnie stopniowe zacieśnianie prowadzonej polityki monetarnej. Tak zaczął działać już amerykański FED, które w grudniu 2015 roku po raz pierwszy od 8 lat podwyższył oficjalne stopy procentowe. Jeśli do tego trendu dołączą inne instytucje, przełoży się to na spadek wartości obligacji skarbowych poszczególnych państw. Rykoszetem dostanie także NBP i budżet państwa.

About admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.