businessman-fashion-man-person

Żeby być milionerem wcale nie trzeba zarabiać milionów

Osoba posiadająca majątek wyceniany na setki milionów czy nawet na miliardy złotych w skrajnym przypadku może tak na prawdę nie mieć nic, a jej konto bankowe świecić pustkami.

Większość z nas zapewne chciałaby znaleźć się na tegorocznej liście 100 najbogatszych Polaków, którą publikuje magazyn Forbes. Aby tam trafić należało zebrać majątek na poziomie minimum 340 mln złotych. Kwota imponująca i budząca zazdrość. Większość komentarzy osób stykających się z tym zestawieniem zarzucało osobom na niej obecnym złodziejstwo, kradzież, oszustwo, żydowskie pochodzenie czy konszachty z władzą (niepotrzebne skreślić).

Tymczasem te gigantyczne kwoty to nie majątek rozumiany jako gotówka leżąca na koncie, ale w zdecydowanej większości jako rynkowa bądź szacunkowa wartość przedsiębiorstw, w których udziały posiadają milionerzy. Różnica jest gigantyczna. W skrajnym przypadku może się nawet okazać, że owy milioner tak na prawdę w danym roku nie zarobił ani grosza, a jego konto jest puste! Zobaczmy, jak wyglądało to na przykładzie liderów rankingu, czyli rodzeństwa Kulczyków.

przepływy3

Na potrzeby artykułu przyjrzymy się przepływom generowanym jedynie przez giełdowe aktywa Kulczyków. Łączna wartość pakietów akcji spółek SAB Miller, Ciech, Polenergia oraz Seriuns Energy to 13,08 mld złotych (stan na 12.04.2016). Magazyn Forbes kalkulując majątek najbogatszych Polaków uzupełnił go jeszcze o szacunkową wartość udziałów w spółkach z rodziny Autostrada Wielkopolska oraz gotówkę, która pochodziła m.in. z ubiegłorocznej sprzedaży spółki Ophir zajmującej się poszukiwaniem ropy i gazu w Afryce i Azji. Razem miało to dawać 15,9 mld złotych.

Gdyby jednak wziąć pod uwagę ubiegłoroczny zysk netto przypadający na spółki z portfolio inwestycyjnego Kulczyk Investments okaże się, że było to znacznie mniej bo „jedynie” 476 mln złotych. Mało tego, biorąc pod uwagę fakt, że tylko SAB Miller regularnie wypłaca dywidendę (w powyższej tabeli założono, że wyniesie ona tyle samo, ile w ubiegłym roku) okaże się, że przepływ gotówki z giełdowych aktywów Kulczyków to niespełna 194 mln zł.

Ranking najbogatszych Polaków to jedno. Natomiast dobrym uzupełnieniem byłoby właśnie zestawienie pokazujące ranking najlepiej zarabiających. Takie rankingi publikuje się w przypadku sportowców (króluje oczywiście Robert Lewandowski) czy ludzi ze świata show-biznesu. Brak jest natomiast zestawienia obejmującego biznesmenów (nieśmiałe próby obejmują jedynie tabele najlepiej wynagradzanych prezesów spółek giełdowych).

Majątek prezentowany na liście Forbesa nie jest także niczym trwałym. Gdyby rodzina Kulczyków zechciała pozbyć się dziś wszystkich akcji i wymienić je na gotówkę nie byłoby to wcale proste. Już sama informacja o zamiarze sprzedaży (nieważne z jakich powodów) spowodowałaby spadek ich wartości. „Wrzucenie” ich na giełdę wywołałoby dalsze spadki. Wówczas okazałoby się, że tak na prawdę wartość ich majątku w gotówce to znacznie mniej, niż oficjalnie. Natomiast informacje o przepływach czy osiąganych zyskach wnoszą o wiele więcej informacji. No i nie budzą tyle zazdrości – ubiegłoroczny zarobek najbogatszych Polaków to niespełna 480 mln złotych. Ludzi z końca pierwszej setki już tylko kilknaście – kilkadziesiąt milionów. Nadal horrendalnie dużo, ale dla zwykłego śmiertelnika przynajmniej możliwe do wyobrażenia.

About admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.