wall

Inwestorzy dyskontują wzrost stóp procentowych w USA.

Z zasady nie publikuję żadnych oficjalnych prognoz dotyczących przyszłych kursów akcji, indeksów itp. Rynek jest tak zmienny, że często opinia oparta nawet na najbardziej racjonalnych argumentach może nie być trafiona. Jedyny wyjątek zrobiłem w lutym w kontekście zakończenia programu luzowania ilościowego QE3. Widząc, że zachowanie tamtejszego rynku niemal w 100 proc. uzależnione jest wyłącznie od ilości wydrukowanych pieniędzy napisałem grubymi literami dalszy wzrost wskaźnika (S&P 500) nie nastąpi” (link)No i nie nastąpił, a brak nowej gotówki pompującej kursy akcji spowodował przejście indeksu w trend horyzontalny.

Tymczasem ostatnie dwie sesje przyniosły wyłamanie z trendu horyzontalnego i zejście notowań poniżej strefy długoterminowego wsparcia. Chociaż analitycy tak gwałtowny ruch tłumaczą obawami o kondycję chińskiej gospodarki, według mnie wygląda to po prostu jak działania rynku dyskontujące oczekiwane podwyżki stóp procentowych w USA. Co prawda FED deklarował taki krok już wcześniej, jednak dopiero teraz inwestorzy zaczęli traktować te „groźby” na serio.

rynek

Wskaźnik C/Z dla indeksu S&P 500 jeszcze w środę wynosił równe 21,0 (oczekiwana rentowność 4,75% rocznie). Przy poziomie stóp procentowym wynoszącym 0,25 proc. daje to premię za ryzyko wynoszącą ok. 4,50%. Z mniej więcej taką wielkością premii notowany był amerykański wskaźnik przez ostatnie pół roku. Tymczasem na chwilę obecną C/Z spadł do poziomu 19,9 (rentowność 5,02%), co przy uwzględnieniu prawdopodobnego wzrostu stóp o 25 pkt bazowych daje premię za ryzyko równą….4,50%.

Biorąc pod uwagę wyłącznie czynniki monetarne wygląda na to, że gwałtowna korekta z czwartku i piątku to nic innego, jak ruch rynku dopasowujący wskaźniki wyceny do nowych danych. Zauważcie, że podwyżka stóp procentowych jedynie o 25 pkt bazowych przekłada się na ponad 5,5 proc. spadku cen akcji. Taki mamy klimat:-)

About admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.