fair value

mBank ma problem

[aktualizacja]

6,59 mln zł kary dla mBanku za zawyżanie wysokości raty kredytowych nie jest specjalnie dotkliwe. Gorsza dla banku jest natomiast konieczność zwrotu klientom nadpłaconych środków, a także przymus odprowadzenia podatku bankowego do budżetu. Wliczając w to „utracone” przyszłe przychody z błędnie naliczonych rat w tym roku zysk łódzkiego kredytodawcy może obniżyć się nawet o połowę.

W połowie stycznia UOKiK wydał pierwszą decyzję w sprawie nieuwzględniania ujemnej stawki LIBOR przy wyliczaniu wysokości rat kredytowych denominowanych we frankach szwajcarskich. Urząd uznał, że mBank jest winny stosowania takich praktyk wobec swoich klientów i ukarał go kwotą ponad 6,5 mln złotych. Wysokość samej grzywny w stosunku do osiąganych przez bank zysków jest raczej symobliczna – kredytodawca tylko w III kwartale 2015 roku zarobił na czysto prawie 320 mln złotych. Mimo tego decyzja jest o wiele bardziej dotkliwa, niż może się to na na pierwszy rzut oka wydawać. mBank musi bowiem zwrócić klientom różnicę w nadpłaconych ratach, a także zaniechać podobnych praktyk w przyszłości.

mbank

Sprawa z pozoru wydaje się błaha. Chodzi bowiem o zaledwie ułamek procenta. Oprocentowanie raty kredytowej składa się bowiem z marży banku (dla nowo udzielonych kredytów mBank nalicza 2,0 proc. marży) oraz części zmiennej, która dla hipotek udzielonych we frankach szwajcarskich zależy od 3-miesięcznej stawki LIBOR. Jej aktualny poziom wynosi – 0,75 procenta. Tak więc oprocentowanie kredytu powinno wynosić na dzień dzisiejszy 1,25 proc. (2 proc marży – 0,75 proc. Libor3m). Tymczasem część instytucji – w tym mBank „zapomniało” uwzględnić fakt minusowej stawki. Według ich wyliczeń zadłużeni muszą spłacać kredyt oprocentowany na 2 proc. (2 proc. marży + 0,0 proc. Libor3m). Oczywiście jest to jedynie uproszczony przykład. W rzeczywistości marża od kredytów udzielanych kilka lat temu mogła być inna.

Niewielka różnica w oprocentowaniu przekłada się jednak z bardzo dużą różnicę w wysokości spłacanych rat. Jeśli ktoś pożyczył kwotę 300 tys. złotych na okres 30 lat (wg. ZBP taki jest bowiem przeciętny kredyt udzielony w Polsce) to w wyniku „niedopatrzenia” banku, spłaca miesięcznie nie równe 1000 zł, ale aż 1110 złotych. W skali całego roku się nam całkiem pokaźna suma. A kredytów frankowych mBank zdążył udzielić co nie miara – według stanu na listopad 2014 roku miały one wartość ponad 22,6 mld złotych, czyli 30 proc. całego portfela kredytów. Dziś posiadane aktywa mogą być warte już ponad 26 mld złotych – powodem wzrostu jest umocnienie franka szwajcarskiego w stosunku do polskiej waluty.

Dysponując takimi danymi możemy ustalić, że w mBanku obsługiwane jest około 75 tys. kredytów frankowych. Stawka LIBOR na poziomie ok. -0,75 obowiązuje od stycznia 2015 roku. Oznacza to, że klienci od tego czasu mogli nadpłacić kilkadziesiąt milionów złotych (do bardziej precyzyjnego wyliczenia należałoby znać szczegółową strukturę udzielanych kredytów). Taki był też dodatkowy zysk banku, który teraz musi zwrócić. O tyle mnie zarobi także w kolejnych latach. W połączeniu z ponad 500 mln złotych podatku bankowego, zysk netto mBanku może obniżyć się nawet o połowę. Jeśli do tego doliczymy rozwiązania w sprawie kredytów frankowych może być na prawdę niewesoło.

Jak na razie inwestorzy w ciągu ostatnich 12 miesięcy przecenili akcje banku o ok. 35 procent. Wydaje się jednak, że cena nie bierze jeszcze pod uwagę wpływu kary na przyszłe wyniki oraz nie uwzględnia kosztów przewalutowania kredytów frankowych, które postuluje rząd.

About admin

2 thoughts on “mBank ma problem

  1. Trochę kłamstw wdarło się do wpisu:

    „Oprocentowanie raty kredytowej składa się bowiem z marży banku (mBank nalicza 2,0 proc. marży) oraz części zmiennej” – błąd, mBank nie nalicza każdemu 2% marży, to zależy od czasu kiedy brany był kredyt i od wielkości kredytu i od tego jaką marżę wynegocjował klient (można było zmniejszyć marżę używająd dodatkowych produktów np. karta kredytowa). Są klienci co mają np. 0,8% marży.

    „Tymczasem część instytucji – w tym mBank „zapomniało” uwzględnić fakt minusowej stawki. Według ich wyliczeń zadłużeni muszą spłacać kredyt oprocentowany na 2 proc. (2 proc. marży + 0,0 proc. Libor3m).” – kolejne kłamstwo, mBank uwzględniał ujemne oprocentowanie. Ja mam kredyt we frankach w mbanku z marżą 1%, libor jest ujemny, więc oprocentowanie mojego kredytu obecnie to 0,26%.

    „Dysponując takimi danymi możemy ustalić, że w mBanku obsługiwane jest około 75 tys. kredytów frankowych. Stawka LIBOR na poziomie ok. -0,75 obowiązuje od stycznia 2015 roku. Oznacza to, że klienci spłacili w tym czasie o ponad 90 mln złotych więcej, niż powinni.” – wyliczenia są nieprawidłowe ze względu na powyższe.

    „Gorsza dla banku jest natomiast konieczność zwrotu klientom nadpłaconych środków” – mbank nic nie musi – będzie się ciągał po sądach aż do końca, więc to potrwa parę lat.

    Generalnie decyzja UOKIK dotyczy sytuacji klientów z małą marżą gdzie równanie dawało ujemne oprocentowanie kredytu hipotecznego. Np. marża 0,6% libor -0,75% – w takim wypadku (zgodnie z zapisami w umowie) oprocentowanie powinno wynieść -0,15% tymczasem mBank zaokragla w takiej sytuacji oprocentowanie do 0% – i o takie sytuacje chodziło w decyzji UOKIK.

    No ale zawsze można napisać trochę nieprawdy, aby artykuł miał bardziej dramatyczny wydźwięk, prawda?

  2. Dzięki za komentarz i sprostowanie. Po cichu liczyłem na to, że ktoś kto jest bliżej sprawy odniesie się do mojego wpisu i obnaży jego słabości. Samemu nie dysponuje takimi danymi – raz, że nie mam ani konta ani kredytu w mBanku, a dwa, że nie mam wszystkich danych jak np. archiwalne stawki marży kredytowej (przyjąłem tą która jest dla obecnych kredytów tj. 2 proc.).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.