rynki_finansowe

Wielka wiara inwestorów w akcje spółki Twitter

Nie interesowałem się nigdy jakoś szczególnie ani akcjami Twittera, ani też samym serwisem blogowym, mimo, że należy on do grona najpopularniejszych serwisów internetowych na świecie (według zarządu spółki ma ponad 250 milionów użytkowników). Nie zmieniło tego także ubiegłoroczne IPO (debiut giełdowy). Zanotowałem w głowie jedynie cenę emisyjną, a później zdumiała mnie gwałtowna zwyżka ceny papierów Twittera w pierwszym dniu notowań (wzrost o ponad 70%). Nie liczyłem jednak kapitalizacji, wskaźników, ani nie przyglądałem się wynikom finansowym prezentowanym przez spółkę. Więcej uwagi tym walorom poświęciłem dopiero na początku lutego w reakcji na doniesienia prasowe o kiepskich wynikach finansowych oraz dużym spadku ich ceny w reakcji na komunikat. Już po krótkiej chwili, kiedy zestawiłem wszystkie dane i zastosowałem prostą analizę porównawczą, zadałem sobie pytanie – kto to diabła płaci tak chorendalne pieniądze za akcje Twittera!? Taki rezultat dają podstawowe narzędzia analizy fundamentalnej – o wartości danej spółki świadczą jednak jeszcze inne czynniki niż te, które można zebrać w tabelce excela.

cenaakcji

Na grafice powyżej wymieniłem kilka głównych aspektów, które rzutują na wycenę danego przedsiębiorstwa. Jak widać, wyniki finansowe to tylko jedna z wielu składowych. Oprócz tego dochodzą perspektywy danego podmiotu jak i branży w której funkcjonuje, ważny jest także przebieg cyklu koniunkturalnego w gospodarce. Nie należy zapominać o wartości samej marki, której używa dany podmiot. Oczekiwania inwestorów celowo wyróżniłem pomarańczowym kolorem, aby zwrócić uwagę, że w przypadku Twittera są one wręcz gigantyczne. Giełdowa kapitalizacja całej spółki okresowo przekraczała 40 miliardów dolarów. Jest to wręcz niewyobrażalna kwota, biorąc pod uwagę, że podmiot miał w ubiegłym roku niespełna 700 mln USD przychodów (przychodów – nie zysków!), a tylko w ostatnim kwartale 2013 roku zanotował ponad pół miliarda (!) dolarów straty. Strata na akcję wzrosła w ciągu roku aż 20-krotnie.

Patrząc powierzchownie na te dane, wygląda na to, że upublicznienie spółki i przez to pozyskanie dodatkowej gotówki, umożliwiło zarządowi Twittera na znaczne zwiększenie skali generowanych strat. Oprócz tego nie zmieniło się nic – prognozy przychodów są mnie więcej na stałym poziomie, prawie nie rośnie też liczba użytkowników. Według mnie jedyną wartością spółki jest w tej chwili ogromna baza osób korzystających z portalu oraz jej znak towarowy. Inwestorzy też jakby oprzytomnieli – cena od najwyższego poziomu spadła już o ponad 30%, choć dalej pozostaje na astronomicznym pułapie. Ktoś powie, że Facebook też wydawał się przewartościowany, ale przyniósł wielu inwestorom spore profity. Zgodzę się z tym stwierdzeniem, przy czym społecznościowy serwis generuje w odróżnieniu od Twittera całkiem dobre zyski i regularnie zwiększa przychody. Osobiście trzymam się z daleka od papierów Twittera, a cena jaką zapłaciłbym za jego akcje to mniej więcej 10% obecnej wartości.

About admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.