krajowa

Z bańki na spółce Integer uchodzi powietrze?

Giełdowa spółka Integer wraz ze swoją sztandarową usługą InPost to jeden z najbardziej przewartościowanych pod względem wskaźnikowym podmiotów notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Przedsiębiorstwo ma ogromne ambicje i jest aktywne w wielu krajach na całym świecie. Rzecz w tym, że inwestorzy chyba zbyt optymistycznie spoglądają na spółkę, wyceniając ją na wręcz kosmicznym poziomie.

Wyniki finansowe osiągane przez omawiany podmiot od wielu kwartałów utrzymują się na stabilnym, ale bardzo niskim w stosunku do kapitalizacji poziomie. Przeciętne kwartalne przychody na poziomie około 75 milionów złotych i zyski w granicach 2-3 milionów (za I kwartał bieżącego roku mamy pięciomilionową stratę) to stanowczo za mało, żeby wyceniać spółkę na poziomie…. ponad 2,5 miliarda złotych, jak miało to miejsce jeszcze w marcu.

17

Wygląda jednak na to, że po publikacji ostatniego z raportów kwartalnych euforia wśród mniejszościowych akcjonariuszy nieco zmalała, a pocztowy biznes zaczął być wyceniany bardziej trzeźwo. W ciągu raptem czterech miesięcy spółka straciła na wartości ponad miliard złotych,  chociaż przy obecnej cenie akcji jest jeszcze bardzo daleko, aby stwierdzić, że biznes Rafała Brzoski jest tani. Podstawowe wskaźniki, takie jak cena do zysku (C/Z) na poziomie 260 (!) oraz cena do przychodów (C/P) o wartości ponad 4,6 są jednymi z najwyższych w całym indeksie MWIG40, a rating kredytowy spółki Integer jednym z najniższych.

Z jednej strony mamy tutaj wciąż duży potencjał rynkowy – mówię tutaj szczególnie o zagranicznej ekspansji, jednak z drugiej chłodne spojrzenie na rzeczywistość pokazuje, że kawałek tortu (wielkość przychodów) zajmowany przez Integera ma od kilku lat tą stale tą samą wielkość. Nie jestem pracownikiem biura maklerskiego wydającym rekomendacje inwestycyjne, jednak gdyby tak było to twórca InPostu mógłby liczyć u mnie co najwyżej na ocenę „niedoważaj” i cenę docelową na poziomie maksimum 100 PLN.

About admin