Polish_American_flag

Przeciętny Amerykanin wcale nie taki bogaty

Po zapłaceniu podatków przeciętnemu Amerykaninowi zostaje w portfelu prawie 2,9 tys. dolarów. To blisko 4 razy tyle co Polakowi. Jednak po uwzględnieniu dysproporcji w kosztach życia, różnica na korzyść obywateli USA znacząco się zmniejsza.

Główny bohater książki „Krajobraz finansów poety” zanim popadał w finansowe (i nie tylko) tarapaty należał do przedstawicieli amerykańskiej klasy średniej, jako dziennikarz ekonomiczny zarabiając mniej więcej 4 tys. dolarów miesięcznie, co przy obecnym kursie stanowi równowartość ok. 17 tys. zł. Przytoczona kwota to jednak nic w porównaniu z tym ile według Bloomberga otrzymują stażyści oraz nowo zatrudnieni pracownicy firm działających w rejonie Doliny Krzemowej. W ich przypadku miesięczne wynagrodzenie wynosi odpowiednio 6 tys. usd (stażyści) oraz 8,75 tys. usd („pierwszoroczniacy”). Nawet najniższe wynagrodzenie w Stanach Zjednoczonych wynoszące od ubiegłego roku 7,25 dolarów za godzinę pracy (w Nowym Jorku od 2019 roku minimum wzrośnie do 15 dolarów), czyli ponad 30 zł u przeciętnego polskiego konsumenta musi budzić zazdrość. Oznacza bowiem, że po przepracowaniu pełnoetatowych 176 godzin w miesiącu na przysłowiowym zmywaku lub na kasie na nasze konto wpłynie przynajmniej 1275 dolarów. W rzeczywistości będzie tego więcej, ponieważ jak podaje serwis PayScale mediana wynagrodzeń na tego typu stanowiskach to ok. 9 dolarów za godzinę (nie licząc nadgodzin), czyli równowartość ok. 6,6 tys. zł.

Obraz tych imponujących – jak na nasze realia – dochodów w amerykańskiej gospodarce potwierdzają tez dane serwisu Numbeo.com. Według nich statystyczny obywatel Stanów Zjednoczonych dysponuje miesięcznym rozporządzalnym (czyli już po odprowadzeniu podatków) budżetem w wysokości niemal 2,9 tys. dolarów tj. 12,2 tys. zł.

usa

Dane o tak wysokich – jak na nasze realia dochodach – gryzą się jednak z najnowszym raportem US Census Bureau mówiącymi o tym, że aż 13,5% (to i tak spadek aż o 1,3 p.p. w stosunku do 2014 roku) Amerykanów żyje poniżej granicy ubóstwa (w Polsce w tym czasie poniżej progu żyło tylko 9,4%). Istotne do zrozumienia dlaczego przy tak wysokich zarobkach tak wielu Amerykanów ledwo wiąże koniec z końcem jest uwzględnienie różnic w kosztach życia pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi. Według przywoływanego już Numbeo.com choć przeciętnie za oceanem „na rękę” otrzymuje się blisko 4 razy tyle co u nas, to jednak większość tej różnicy niwelują znacznie wyższe koszty życia. W wykazie przeciętnych cen przeczytamy, że miesięczny bilet komunikacji miejskiej to średnio 300 zł, wypad do kina w cztery osoby pochłonie minimum 200 zł (nie wliczając przekąsek) a kupno kilograma jabłek to równowartość 18 złotych. W sumie ten sam koszyk konsumpcyjny statystycznego Amerykanina kosztuje aż 2-razy więcej co Polaka. Jeszcze większa różnica jest w przypadku kupna lub wynajmu mieszkania – przeciętne ceny są za oceanem aż o 200% wyższe niż u nas, a w porównaniu pomiędzy głównymi miastami czyli odpowiednio: Warszawą i Nowym Jorkiem różnica jest aż 5-krotna.

Posługując się danymi na temat siły nabywczej walut poszczególnych państw które udostępnia OECD możemy ustalić, że za statystyczny koszyk dóbr który w Stanach Zjednoczonych kosztowałby 1000 dolarów, Polak w swoim kraju musiałby zapłacić dokładnie 1800 złotych. Oznacza to, że przy średnim dochodzie „na rękę” na poziomie 3100 zł jego możliwości nabywcze wynoszą 1730 dolarów, czyli 40% mniej niż w przypadku obywateli największej gospodarki świata. Różnica spora, jednak znacznie mniejsza niż w przypadku dającego prawie 4-krotną przewagę Amerykanom ujęcia nominalnego.

About admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.