Terespol-stare-domy

Co trzynasty Polak żyje poniżej minimum egzystencji.

Średnio co trzynasty Polak żyje poniżej urzędowego minimum egzystencji. Najgorzej jest w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie realną biedą dotknięte jest niemal 15 proc. mieszkańców. Stosunkowo lepiej mają się mieszkający w woj. śląskim, mazowieckim oraz łódzkim. Problem biedy dotyczy nie tylko Polski. Wśród krajów UE więcej osób ubogich, niż u nas żyje m.in. w Hiszpanii, Grecji czy Włoszech.

Zarabiasz poniżej 540 złotych miesięcznie lub całkowity dochód Twojej 4-osobowej rodziny wynosi mniej, niż 14558 złotych? Jeśli tak, to według Instytutu Pracy i Spraw Społecznych jesteś biedny! Nie tak trudno dać „złapać” się w tę kategorię. Wystarczy, że w domu masz dwójkę dzieci, żona/mąż nie pracuje, a Ty zarabiasz minimalną krajową. I już. Wcale nie tak trudno zostać też arbitralnie uznany za biednego, kiedy gospodaruje się samemu – wystarczy umowa o dzieło, praca na ćwierć etatu i do naszej kieszeni trafi mniej, niż urzędowy limit.

Choć dla większości tak niskie kwoty brzmią jak abstrakcja, to jednak w przypadku 7,4 proc. Polaków są one codziennością. Taki jest bowiem w kraju odsetek osób, które oficjalnie uzyskują dochody niższe, niż ustalona przez IPiSS granica minimum egzystencji. Niedawno GUS opublikował szczegółowe dane, pokazujące sytuację w 2014 roku w poszczególnych województwach. Według tego raportu najgorzej było w województwie warmińsko-mazurskim. Tam w ubóstwie żyło niemal 15 proc. mieszkańców. Tylko niewiele lepiej było w przypadku woj. podlaskiego, świętokrzyskiego oraz powszechnie uważanego za zamożne – województwa wielkopolskiego. We wszystkich wymienionych ponad 10 proc. dotkniętych było „ustawową” biedą. Względnie najlepiej było w woj. śląskim, mazowieckim i łódzkim. Tam odsetek osób żyjących poniżej minimum egzystencji wynosił około 5 procent.

odsetek

Odsetek ubogich już od 10 lat pozostaje mniej więcej stały – średnio co trzynasty z nas żyje poniżej progu IPiSS. Niestety, dzieje się tak mimo wzrostu przeciętnych zarobków w naszym kraju. Ilość żyjących poniżej granicy egzystencji ani drgnęła, choć w ciągu ostatniej dekady przeciętne wynagrodzenie w naszym kraju wzrosło o ponad 2/3 (o 1/3 po uwzględnieniu wpływu inflacji).

Problem jest powszechny także poza granicami naszego kraju. W 2011 roku tzw. ubóstwem relatywnym (liczonym jako 60 proc. mediany średnich dochodów rozporządzalnych w naszym kraju) w krajach UE żyło od 9,8 proc. do aż 22,3 proc. ubogich. Nie miała tu znaczenia przeciętna zamożność społeczeństwa. Najniższy odsetek odnotowano w raczej średnio bogatych Czechach, natomiast najsłabiej wypadła Bułgaria. W czołówce państw w największym stopniu dotkniętych biedą znalazła się także Hiszpania, Grecja, Litwa oraz Włochy. Polska uplasowała się natomiast na poziomie Estonii.

Pamiętajmy jednak, że są to jedynie oficjalne dane. W rzeczywistości aby przetrwać osoby zagrożone ubóstwem często uciekają się do szarej strefy lub aktywności, która dla przeciętnego człowieka jest raczej nie do zaakceptowania. Zbieranie puszek, złomu czy makulatury w ich przypadku to standard. Więcej na temat tego, z czego żyją bezdomni przeczytać można na łamach Eurogospodarki.

eurogospodarka

About admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.