Ile faktycznie zarabia się w Polsce, a ile za granicą?

Spora część z nas ma na pewno znajomych, którzy skuszeni lepszymi perspektywami pracy zdecydowali się na emigrację. Głównymi celami podróży za chlebem nieustannie pozostają Niemcy, Wielka Brytania czy Norwegia. Ileż to razy można usłyszeć opowieści o tym, jak super żyje się na zachodzie. „Zarabiam na kasie 1,5 tys. euro, a jak idę do LIDLA to ceny są prawie takie same jak w Polsce” – to przykład typowej relacji.

Tymczasem jest to jednak tylko półprawda, widziana oczami tymczasowego emigranta tzw. chomika lub bociana. Kiedy jemy sam makaron, śpimy w sześciu w małym mieszkaniu, a wszystko co zarobimy przywozimy do Polski, emigracja zarobkowa wygląda całkiem atrakcyjnie. Jednak gdyby spytać osoby, które mieszkają poza krajem już od dłuższego czasu (i np. nie zamierzają w ogóle wracać) okaże się że owszem żyje się lepiej, ale nie jest to żadna przepaść.

Z pomocą przy porównaniu rzeczywistych kosztów życia i otrzymywanych wynagrodzeń przychodzi nam portal Numbeo.com. Serwis cechuje się dużą dokładnością danych – to sami mieszkańcy danego kraju informują o poziomie lokalnych cen i usług. Na podstawie tych informacji pokusiłem się o stworzenie mapy Europy, gdzie znajduje się poziom wynagrodzeń netto w poszczególnych państwach z uwzględnieniem tego, jaka jest jego realna wartość nabywcza (wewnętrzna).

Od razu widać, że ta mityczna przepaść do zachodu niemal natychmiast znika. Niemcy, Francja czy Norwegia są owszem znacznie bogatsze od Polski, jednak siła nabywcza tamtejszych pensji przekracza nasze średnio raptem o 50-70 procent. Jednocześnie okaże się, że jest grupa krajów, które w ostatnim czasie przegoniliśmy pod względem zamożności – są to m.in. Grecja czy Portugalia.

Na naszym kontynencie jest też spora grupa państw znacznie biedniejszych, niż Polska. Najgorzej żyje się na Ukrainie, gdzie normalizowane w stosunku do złotego wynagrodzenie tylko nieznacznie przekracza 1 tys. zł. Przypominam też, że krzywa wynagrodzeń jest w każdym kraju podobna. Bezzasadne będą więc głosy mówiące, że w Polsce mało kto ma 2890 zł na rękę. Spłaszczenie krzywej po lewej stronie dotyczy wszystkich państw.

Zapraszam do porównań oraz dzielenia się własnymi opiniami – szczególnie emigrantów.

About admin

7 thoughts on “Ile faktycznie zarabia się w Polsce, a ile za granicą?

  1. Rafale

    Bardzo ciekawy to artykuł. Tym bardziej dla mnei, bo 9 lat temu, jak jeszcze byliśmy sporo biedniejszym krajem na emigracji z własnej woli i chęci przebywałem. Spędziłem w Irlandii 2 lata i bynajmniej nie traktuje tego jako wygnania za chlebem z naszego kraju jak chciałby mi wmówić pewien smutny Pan z czarnym krawatem z telewizji.
    Poczyniłem tam oczywiscie obserwacje pewne i już wtedy zauważyłem to co piszesz, choć różnica zarobków i poziomu życia wówczas była większa. Generalnan konkluzja była taka, że zarabiałem okolo 4 razy więcej, natomiast ceny jakie tam wówwczas napotkałem miały dwa pułapy. Albo były takie jak w naszym kraju albo 4 razy wyższe. Zauważyłem że samochodów mogłem tam sobie kupić 4 razy wiecej, elektroniki i paliwa też. Natomist prod. spożywczych ( porównywalnej jakości ) wszelkich usług i piwa :) mogłem kupić tyle samo co u nas. Konkluzja taka że już wtedy siła nabywacza mojej pensji była niwiele więkasza tam niż tu kiedy nabywałem dobra i usługi lokalne. Kidy jednak miałe zamiar nabyć dobra globalne czyli wspomnine samochody paliwo czy elektronika siła nabywacza mojej pnsji była ok 4 razy wyższa.

    Pozdrawiam Cie serdecznie

    Rafał :)

    1. Dzięki za komentarz. Już jakiś czas temu też zwróciłem na to uwagę – ceny globalnych dóbr są praktycznie takie same, ale tych lokalnych oraz lokalnych usług już znacznie wyższe. Gorzej jeśli z polskiej pensji płacimy za zagraniczne wakacje – wtedy w dalszym ciągu różnica jest jednak spora.

  2. Do tego przeciętnego wynagrodzenia dorzućmy jeszcze socjał którego praktycznie brak w PL a w UK jest całkiem niezły do tego zupełnie inne podatki i wyjdzie jednak że ta mityczna przepać wcale nie jest taka mityczna. Koszty życia jak się bliżej przyjżeć również są niższe w UK patrząc oczywiście w relacji do siły nabywczej. – szczególnie dotyczy to rodzin Kilka przykładów: Praktycznie zerowe koszty wyprawki, gdzie w PL to nie tylko spore koszty ale i świetny biznes. Leki w ogromnej liczbie przypadków za darmo – dla rodzin dzieci i osób starszych. ITP itd. Cyferki na ekranie mają się nijak do realnego życia i kosztów.

    1. Dzięki za komentarze. Odnośnie średniego wynagrodzenia to jest tak, jak piszesz. Dane z „Numbeo.com” nie obejmują wielu sfer – pomocy socjalnej, ubezpieczeń, ochrony zdrowia itp., ale też cen najmu mieszkań (tutaj akurat korzystniej/taniej wypada Polska). Cyferki i średnie to jedno, a prawdziwe życie to już zupełnie coś innego. Tak sobie myślę – jeśli realna różnica byłaby tak mała, to chyba aż tak dużo osób nie siedziałoby w Anglii czy Niemczech? Chociaż taka mapka zawsze jakiś tam ogólny pogląd na sprawę wynagrodzeń daje.

      O tym Comexie też ostatnio słyszałem – prawie wszystkie kontrakty na złoto handlowane są bez fizycznego pokrycia. Choć w sumie z Polski to również się wielu śmieje – nasze rezerwy zamiast w kraju, leżą sobie bezpiecznie w Londynie.

      1. Niezgodzę się, koszt wynajęcia mieszkania w UK jest dużo niższy jeśli uwzględnimy siłe nabywczą – do tego osoby zarabiające średnio otrzymują przeważnie housing benefit. Prosty przykład Pani na kasie zarabiająca najniższą krajową stać na wynajęcie mieszkania i życie bez żadnych problemów. Koszt wynajęcia przeciętnego mieszkania to najczęściej 1/3 wynagordzenia. W Polsce 1/2?. Oczywiście są regiony tańsze i droższe i w PL i w UK. Ale ja odnoszę się tutaj do jakichś normalnych przeciętnych standardów, dla przeciętnych ludzi.

        1. A to racja. Nominalnie my płacimy mniej, ale jako odsetek pensji, to już taki przeciętny Brytyjczyk czy Norweg wydaje znacznie mniej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.