cash-32553_960_720

Rząd którego państwa jest najbogatszy?

Kiedy w Ministerstwie Finansów trwa batalia o to do jakich jeszcze granic da się nagiąć

przyszłoroczny deficyt budżetowy, tak rząd Hong Kongu nie wie co robić z pieniędzmi. W ubiegłym roku po zrealizowaniu wszystkich wydatków, w przeliczeniu na każdego obywatela pozostało mu do rozdysponowania jeszcze ponad 1300 dolarów. 

Czy jest na świecie kraj, którego rząd nie byłby zadłużony – zapytał mnie niedawno dziadek. Owszem jest, choć są do odosobnione przypadki. Regułą jest natomiast, że przychody i wydatki centralnego budżetu ni jak się nie bilansują, a brakującą kwotę trzeba po pożyczyć emitując m.in. obligacje. W przypadku kraju dysponującego największym na świecie budżetem, czyli Stanami Zjednoczonymi luka w dochodach wyniosła w zeszłym roku niebagatelne 439 mld dolarów, czyli prawie tyle ile wynosi roczne PKB Polski! Tylko niewiele mniej bo w przeliczeniu aż 378 mld dolarów pożyczyły władze Chin, a podium największych dłużników uzupełnili Japończycy, którzy żeby zaspokoić wszystkie potrzeby budżetowe musieli pożyczyć aż 224 mld dolarów. Jeśli chodzi w europejskie kraje to w 2015 roku – według danych CIA (tak, to ta sama agencja która odpowiada za amerykański wywiad) zdecydowanym liderem zadłużenia była Wielka Brytania, której władze w celu zrównoważenia budżetu musiały zaciągnąć dług w wysokości aż 125 mld dolarów. Dla porównania ubiegłoroczny deficyt budżetowy Polski wniósł równowartość obecnych 11,3 mld dolarów, co w skali długów zaciągniętych przez wszystkie światowe rządy stanowiło zaledwie 0,51%.

2Mniej optymistycznie jeśli chodzi o kondycję sektora finansów publicznych naszego kraju zrobi się, kiedy porównamy wielkość deficytu z wysokością osiąganych wpływów. Wówczas okaże się, że po zebraniu pieniędzy od podatników oraz zdobyciu pieniędzy z innych źródeł takich jak min. sprzedaż państwowego majątku czy transfer zysku osiągniętego przez NBP, polski deficyt budżetowy sięga 15% osiąganych wpływów. Pod tym względem plasujemy się w niechlubnej światowej czołówce pomiędzy Japonią a Meksykiem. Gorzej – jeśli chodzi o analizowane przeze mnie państwa pod tym względem prezentowały się od Polski jedynie cztery państwa.

Niewiele pieniędzy w rękach władzy

Pozytywne moim zdaniem jest natomiast to, że wielkość polskiego budżetu w relacji do wielkości całej gospodarki jest stosunkowo niewielka. W 2015 centralny budżet naszego kraju wynosił zaledwie 16% wielkości PKB, a Polska należała do państw w których stosunkowo najmniej pieniędzy przychodziło przez ręce władzy. Bardziej wolnościowe (rozumiane jako niższa relacja wielkości budżetu do PKB) były w 2015 roku tylko kraje azjatyckie: Indie, Indonezja, Singapur oraz Iran. Na uwagę zasługuje natomiast fakt, że w krajach tzw. Starej Europy takich jak Francja, Szwecja Włochy, ale też w państwach regionu takich jak Czechy, Słowacja czy Węgry wydatki realizowane z puli pieniędzy dysponowanej przez ich rządy sięgają nawet 50% wielkości wytwarzanego PKB!

1

Prezentowane dane pokazują, że choć polski budżet jest napięty do granic możliwości, to jednak jego wielkość w stosunku do rozmiarów całej gospodarki jest stosunkowo niewielka. Ten fakt jest zresztą skrzętnie wykorzystywany przez rządowy PR. Zauważmy, że podczas dyskusji nad ustawą budżetową w mediach nigdzie nie usłyszymy porównań mówiących, że np. „planowane wydatki są aż 15% niższe od wpływów, będzie je trzeba pożyczyć”. W zamian mamy uspokajające komunikatu w stylu „tegoroczny deficyt nie przekroczy 3% PKB”. Panowie w Sejmie: PKB to nie jest Wasze, ale obywateli podwórko!

Wielka Brytania – największy dłużnik per capita

Cennej wiedzy dostarcza także zestawienie wielkości budżetów  poszczególnych państw w przeliczeniu na liczbę ich mieszkańców. Tutaj na fotel lidera dłużników wskakuje Wielka Brytania, której rząd w przeliczeniu na każdego obywatela (także tego, który dopiero przyszedł na świat) pożyczył w ubiegłym roku prawie 2 tys. dolarów. Dużo długów przypadło także na Japończyków (po 1765 dolarów na osobę), Amerykanów (po 1350 dolarów per capita) oraz Hiszpanów (1303 dolary długu zaciągnięte przez hiszpański rząd w imieniu każdego z nich).

5

A Polska? W 2015 roku obradujący na Wiejskiej rząd pożyczył w przeliczeniu na jednego obywatela 294 dolary, co w porównaniu do innych państw było wynikiem poniżej średniej.

Nie wszyscy pożyczają

Nie jest jednak tak, że każdy rząd zadłuża się do granic możliwości, testując przy tym ile jeszcze długów zdoła zaciągnąć i jaka jest granica przy której pożyczający powiedzą „pas”. W gronie 33 wiodących gospodarek świata które zanalizowałem, długów nie miało 7 w tym aż cztery kraje europejskie: Szwajcaria, Szwecja, maleńka Estonia (choć ta akurat do grona „wiodących” raczej nie należy) oraz Niemcy. Ci ostatni pod względem nominalnym osiągnęli zresztą najwyższą na świecie nadwyżkę budżetową na poziomie 24 mld dolarów.

4

To wszystko to jednak nic w porównaniu z Hong Kongiem, którego rząd dosłownie nie ma co robić z pieniędzmi. Rok temu nadwyżka przychodów nad wydatkami sięgnęła blisko 15% co oznacza, że w przeliczeniu na każdego obywatela do rozdysponowania było ponad 1300 dolarów! Największym budżetem per capita dysponowali natomiast wspominani już Szwajcarzy. W 2015 roku w przeliczeniu na jednego obywatela rząd Helwetów miał do wydania aż 27,5 tys. dolarów, co było kwotą aż 12 razy większą niż w Polsce. Tylko pozazdrościć.

<< plik z danymi >>

About admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.