construction-1210677_960_720

Program MDM: pieniędzy nie ma już od marca. „Winni”: KNF oraz Rodzina 500 plus

Pieniędzy w ramach programu MDM na ten rok już nie ma. W obawie przez wyższym wkładem własnym (od stycznia jest to 15 proc.) Polacy jeszcze przed końcem 2015 roku tłumnie rzucili się do składania wniosków. W tym roku silnym bodźcem okazało się wprowadzenie programu Rodzina 500 plus. Dzięki niemu do rodzin trafi więcej pieniędzy, przez co zadłużonym łatwiej będzie spłacać raty. Nie bez znaczenia jest także niepewna przyszłość programu. W pozytywnym scenariuszu w kolejnych latach dostępna pula środków może zostać podwojona. W negatywnym – program MDM zostanie zlikwidowany.

Znajomi wzięli ślub, uzbierali trochę oszczędności, bank zbadał ich zdolność kredytową, wybrali swoje pierwsze, wymarzone mieszkanie, po czym dowiedzieli się, że pieniędzy w ramach programu Mieszkanie dla Młodych na ten rok nie ma już od marca. Mają za to szansę załapać się na państwową pomoc w 2017 roku. Muszą jednak działać szybko – przyszłoroczna pula także szybko znika. Na koniec kwietnia tego roku zarezerwowane było już blisko 1/4 środków z liczącej 746 mln zł puli. Albo ruszą więc do banku prawie natychmiast (według prognoz serwisu Rynek Pierwotny pieniądze na program MDM na 2017 rok skończą się w okolicach lipca/sierpnia), albo ustawią w kolejce pod bankiem zaraz na początku przyszłego roku.

Ustawa o MDM zawiera bowiem zapis, że z wyprzedzeniem może być wykorzystane najwyżej 50 proc. dostępnej na dany rok sumy pieniędzy. Mówiąc w skrócie – w tym roku mogą być złożone wnioski o wsparcie tylko do kwoty 373 mln zł. Po osiągnięciu tego limitu przyjmowanie zapisów na rok 2017 zostanie wstrzymane (będzie można zapisywać się natomiast na lokale oddawane do użytku w 2018 roku), a druga połowa rządowych dotacji będzie do wykorzystania od 1 stycznia przyszłego roku.

O co chodzi w MDM?

Mieszkanie dla Młodych to rządowy program dopłat dla młodych osób chcących nabyć swoje pierwsze mieszkanie. MDM obejmuje zarówno singli (w wieku do 35 lat), jak i małżeństwa (gdzie przynajmniej jedno z małżonków ma mniej niż 35 lat). W wariancie dla osób żyjących samotnie, a także bezdzietnych rodzin kwota wsparcia wynosi 10 proc. wartości nabywanej nieruchomości. Jeśli w rodzinie pojawi się dziecko będzie to już 15 proc. Rodzice wychowujący dwójkę potomstwa mogą liczyć na 20 proc., natomiast rodziny wielodzietne z przynajmniej trójką dzieci aż na 30 proc. Mało tego, jeśli w danej rodzinie wychowuje się jedno lub dwójka dzieci, a w ciągu pięciu lat od nabycia lokalu ich liczba wzrośnie do trzech (tj. urodzi się jedno bądź dwoje nowych dzieci) państwo „dorzuci” jeszcze 5 procent.

Ograniczony wybór nieruchomości

W ramach pomocy możemy kupić lokale zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Obowiązują tu jednak limity cenowe, które w większości przypadków znacznie zawężają liczbę dostępnych lokali. Jeśli bowiem cena danego mieszkania jest wyższa, niż ustalony próg – dopłaty nie dostaniemy. W przypadku Poznania limit dla nowych lokali (rynek pierwotny) wynosił w II kwartale 2016 roku 5815 zł za metr kwadratowy. W przypadku mieszkań używanych jest to 4757 zł za metr kw. Tymczasem według danych Domiporta przeciętne ceny lokali w mieście (zarówno w obrocie wtórnym jak i pierwotnym) przekraczały w kwietniu 6100 zł za metr. Różnica między cenami rynkowymi, a limitami MDM w przypadku mieszkań budowanych przez deweloperów nie jest jeszcze tak duża, co powoduje że dostępna jest całkiem spora pula lokali. W przypadku rynku wtórnego do dyspozycji kupujących zostają natomiast tylko najtańsze lokale w gorszych lokalizacjach i stanie.

Stosunkowo najlepiej pod względem dostępności jest w Gdańsku (limit dla rynku pierwotnego to w II kwartale 2016 roku 5020 zł za metr). Według analiz MDM Gdańsk aktualnie 30 proc. budowanych mieszkań oferowanych jest w niższych cenach, niż ustawowy limit. Natomiast odsetek nieruchomości z rynku wtórnego dostępnych w ramach MDM jest już znacznie niższy – limit cenowy to jedynie 4107 zł za metr, podczas gdy przeciętne ceny transakcyjne są w mieście aż o ponad połowę wyższe.

Należy też pamiętać o obowiązujących ograniczeniach powierzchni (dla mieszkania jest to 75 m kw, lub 85 mkw dla rodzin wielodzietnych). Jeśli marzy się nam dom, wówczas nie może być to konstrukcja większa, niż 100 mkw. Trzeba też pamiętać, że dopłata obowiązuje tylko do 50 mkw. Przykładowo jeśli bezdzietne małżeństwo kupiło mieszkanie o powierzchni 60 mkw płacąc za nie 300 tys. zł (5 tys. zł za mkw) otrzyma w sumie nie 30 tys. (10 proc. całej wydanej kwoty), ale 25 tys. zł (10 proc. x 50 mkw x 5 tys. zł za metr). No i na koniec rzecz najistotniejsza – lokal musi być kupiony na kredyt. Mając gotówkę państwo niczego nam nie dopłaci.

Pula na 2016 rok skończyła się już w marcu

KNF do spółki z rządem pobudzili Polaków do działania. Obowiązujący od 1 stycznia 2016 roku wyższy wkład własny (15 proc. zamiast 10 proc. rok wcześniej) sprawił, że osoby chcące załapać się na program MDM przed zmianami, tłumnie rzuciły się w grudniu do składania wniosków. Reszta pieniędzy na ten rok rozeszła się do połowy marca. Tu według wielu ekspertów impulsem okazał się program Rodzina 500 plus. Tytułowe 500 zł netto miesięcznie to suma, która hipotetycznie zwiększa zdolność kredytową danej rodziny aż o ok. 115 tys. zł. Banki co prawda nie uwzględniają dotacji przy wyznaczaniu potencjalnej zdolności kredytobiorcy, jednak dla samych rodziców jest to pokusa, aby zamiast pozostawić sobie jakąś rezerwę (np. na wypadek utraty pracy przez jednego z nich), wykorzystać cały dostępny limit kredytowy.

Taki duet (MDM + Rodzina 500 plus) ma wielką moc. Rodzina z czwórką dzieci z jednej strony może liczyć na aż 30 proc. dopłaty do wartości kupowanego mieszkania, z drugiej na jej konto co miesiąc wpływa aż 1500 zł zasiłku na dzieci. To istne finansowe perpetum mobile. Wystarczy kupić lokal o wartości 400 tys. zł, państwo dopłaci nam z tego 120 tys zł, a my bierzemy kredyt na pozostałą część (280 tys złotych), którego rata (30 lat, oprocentowanie 3,3 proc. rocznie) wyniesie 1225 złotych miesięcznie. W kieszeni zostaje nam jeszcze 275 zł – idealnie na opłacenie czynszu. Intencje ustawodawcy choć szczytne (pomoc młodym, wsparcie dzietności itd.) doprowadziły tu do wynaturzeń. Po co uczciwie pracować, skoro ktoś daje nam mieszkanie, spłaca za nas raty i jeszcze dorzuca na czynsz. Po 30-latach lokal sprzedajemy, a kasa jest nasza. Żyć nie umierać!

About admin

One thought on “Program MDM: pieniędzy nie ma już od marca. „Winni”: KNF oraz Rodzina 500 plus

  1. No tak to przecież GENIALNE ! :-)
    Pobieramy się! Robimy 4 dzieci! Jest nas już 6-osób. Od Państwa dostajemy po 500 na dziecko. Bierzemy kredyt na 400 tys za mieszkanie 85 mkw. Państwo dopłaca od 10-30% i już jesteśmy szczęśliwie ugotowani na najbliższe 30 lat w 6 osób :-) To pewien skrót. ale:
    Autor nie zauważył kilku min :-) po pierwsze czas: nie da się zrobić 4 dzieci w rok, tylko 5-6 lat. (dzieci mają z czasem 18 lat a nie są dziećmi przez 30-lat kredytu) Więc albo mamy 4 dzieci TERAZ i sytuację w której dostajemy 500+ ale wtedy Bank nie da nam kredytu z uwagi na niski dochód. albo…. mamy teraz max 29 lat i bierzemy się do pracy „organicznej” . Nasz dochód powinien być jednak wystarczająco niski aby łapać się na wiele 500+ . Oczywiście o ile program 500+ i MDM będzie istniał po zrobieniu 4 dziecka. A co jeśli nie? :-( A jeśli MDM już nie będzie dopłacał tych obiecanych 30% na 3 dziecko? tylko skończy się na 10% a w międzyczasie oprocentowanie nie wyniesie jak optymistycznie autor zakłada 3,3% (poproszę o taki kredyt) tylko 6-7% A za 2 lata wejdzie podatek katastralny (jak w całej Europie) z jednoczesnym wprowadzeniem systemu mieszkań pod wynajem? Rodzinka 6 osobowa będzie ugotowana w jednym garnku z rodzinką frankową od której odkupiła okazyjnie to mieszkanie 85mkw :-(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.