hand-65688_1280

Kogo jeszcze usunie PiS?

Ostatnie dni to fala dymisji szefów państwowych spółek. Pracy nie mają już prezesi PZU, Orlenu czy PKP. Wkrótce ze stanowiskami pożegnają się następni menadżerowie. Przewrót, który realizuje PiS wyraźnie szkodzi rynkom – indeks WIG20 od maja spadł o prawie 30 procent. 

Podczas rządów Platformy Obywatelskiej na polskiej giełdzie przez większość czasu panował marazm. Polityka oparta na braku zmian i zapewnieniu spokoju, przełożyła się także na rynki finansowe. Po pierwszym okresie, kiedy to nasz rynek podlegał jeszcze wpływowi globalnych trendów, nastąpiło przejście do tendencji horyzontalnej. W tym trendzie trwaliśmy blisko 7 lat. Wraz ze zmianą na szczytach władz nasiliła się zmienność. Patrząc na zachowanie polskiego parkietu w ostatnich miesiącach wyraźnie widać, że inwestorzy negatywnie oceniają jakość polityki sprawowanej przez PiS.

Poniższy wykres inspirowany jest grafiką opublikowaną przez mojego znajomego ze studiów.

pis

Rynek zaczął na poważnie traktować Prawo i Sprawiedliwość po majowym zwycięstwie Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. Od tamtej pory pod ciężarem postulatów głoszonych przez partię Jarosława Kaczyńskiego notowania najważniejszych polskich spółek zaczęły stopniowo tracić na wartości. Negatywny trend nasilił się w wraz październikowym zwycięstwem PiS-u w wyborach parlamentarnych. Obecnie akcje z indeksu WIG20 wyceniane są na poziomie z przełomu 2008 i 2009 roku, czyli momentu największego nasilenia światowego kryzysu finansowego.

W ostatnim czasie nie ma praktycznie dnia bez „pozytywnych” wiadomości dla inwestorów. Wbrew obietnicom podatek od kopalin nie został zniesiony – dzięki temu inwestorzy posiadający akcje KGHM-u stracili od wczoraj już ponad 10 procent. Ze stanowiska szefa GPW zrezygnował Paweł Tamborski – akcje operatora warszawskiej giełdy tracą blisko 6 procent. Z pracą pożegnał się jeden z najlepszych polskich menadżerów – Paweł Klesyk. PZU tylko dziś traci ponad 4 procent. Pracy nie ma już Jacek Krawiec – PKN Orlen od wczoraj spada o 5 procent. PGNiG w miesiąc stracił 26 procent. Kolejne informacje na temat zmian wypłyną zapewne już niedługo, a kierunek giełdy może być jeden.

Daleki jestem od osądzania nowych władz, ale wyraźnie widać, że inwestorzy zwyczajnie się ich boją. Dopóki nad polską giełdą ciążyć będzie ryzyko polityczne, tak długo pieniądze na nią nie wrócą.

[Aktualizacja]

Jak słusznie zauważył w jednym z komentarzy Krzysiek, polityka choć najbardziej medialnym, nie jest jedynym zagrożeniem dla polskiej giełdy.  Na temat innych czynników ryzyka piszę w najbliższym numerze Eurogospodarki. Grudniowe wydanie powinno ukazać się już w najbliższych dniach.

About admin

5 thoughts on “Kogo jeszcze usunie PiS?

  1. Jakby to były prywatne firmy: to nie było by czystek , premii po 1mln, czy wstawiania/zwalniania swoich/obcych. Państwowy Socjalizm dzielnie walczy z problemami które sam stworzył

    1. To w sporej części prawda. Z drugiej strony jednak ciężko, żeby w gospodarce nie było państwowych spółek – na początku 90 lat nie było ani grosza, żeby zbudować np. prywatną kopalnię czy stocznię. Więc tu musiało wejść państwo. Teraz to się powoli zmienia.

  2. Bardzo płytkie rozumowanie. Gdybyś bardziej uważnie przyglądał się giełdzie wiedziałbyś, że obecne spadki w minimalnym stopniu łącza się w sytuacją polityczną Polski. Trochę się zawiodłem. Przykor się patrzy, jak ktoś ślepo obwinia jaką partie ignorujac takie wydarzenia jak bankructwo Grecji, krach na giełdzie chińskiej, wojna na Ukrainie i bliskim wschodzie itp.

    1. Po pierwsze w żadnym miejscu nie obwiniam PiS-u za obecną sytuacją – podaję suchą informację o tym, co się teraz dzieje. Przypuszczam, że w czasach kiedy do władzy doszło PO w państwowych spółkach działy się podobne rzeczy.

      Po drugie zgodzę się, że postrzeganie giełdy jedynie przez pryzmat polityki jest płytkie. Moim zdanie co najmniej za połowę ostatnich spadków odpowiadają: spadające ceny miedzi, węgla oraz ostatnie upadłości Skok-ów i SK Banku w Wołominie (mogą wzrosnąć przez to składki do BFG).
      Największym czynnikiem jest jednak OFE – żeby obsłużyć wypłaty w ramach „suwaka emerytalnego” muszą sprzedawać co miesiąc akcje za 100-200 mln złotych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.