money-837375_1280

Na podatek bankowy zrzucimy się wszyscy.

Kosztami nowego podatku obarczeni zostaną głównie klienci banków. Pierwsze z nich jużpodniosły oprocentowanie kredytów, tłumacząc to „względami biznesowymi”. Oberwą także ubezpieczyciele, dla których stawka nowej daniny jest o ponad połowę wyższa, niż w przypadku banków. Ponieważ podatek naliczany jest nie od osiągniętego zysku, ale od sumy posiadanych aktywów najwięcej stracą na nim najsłabsi gracze. Po uwzględnieniu kosztów daniny Getin, BOŚ oraz BPH mogą znaleźć się pod kreską.

Sześć lat temu na ratowanie europejskich banków państwa członkowskie Unii Europejskiej przeznaczyły łącznie ponad 4,5 biliona euro z czego 600 miliardów euro miało postać bezpośredniego dofinansowania. Tego typu wsparcie choć wydawało się konieczne, wzbudziło bardzo duży opór społeczny – finansowanie pośrednio pochodziło z płaconych przez obywateli podatków. Często można było usłyszeć opinie, że banki traktowane są priorytetowo na zasadzie „zyski zostają u nas, a straty dzielimy między wszystkich”. Z tego powodu w wielu krajach wspólnoty wprowadzono podatek bankowy. Jest to forma „zadośćuczynienia” za wcześniej popełnione błędy. Obecnie, kiedy sektor finansowy ma się dużo lepiej, spłaca ten kredyt zaufania z osiąganych zysków (w większości państw taką właśnie formę ma podatek bankowy).

podatek

W Polsce jest jednak inaczej. Banki działające w naszym kraju praktycznie w ogóle nie doświadczyły wpływu światowego kryzysu, a publiczna pomoc była jedynie symboliczna. Wprawdzie zysk sektora nieco się zmniejszył, ale i tak w najgorszym 2009 roku zarobiły na czysto 8,7 mld złotych (dla porównania w 2014 roku było to 16,2 mld złotych). Mimo tego „w duchu solidarności” polski rząd właśnie pracuje nad wprowadzeniem ustawy o podatku bankowym, którym obciążone zostaną instytucje działające na naszym rynku.

Niestety forma podatku jest najbardziej perfidna z możliwych – opodatkowane będą nie osiągnięte zyski czy przeprowadzone transakcje, ale suma aktywów (z wyłączeniem kapitałów własnych) poszczególnych banków. Widać tutaj jasno jakie są intencje władzy – rząd chce kasy od banków, bez liczenia się z tym, że któryś z nich nie będzie w danym roku w stanie mu jej dać (bo np. nie zarobił na swojej działalności ani grosza). Rząd tłumaczy z kolei swoją decyzję….troską o pieniądze obywateli – jeśli opodatkowane będą kredyty, wówczas banki będą udzielały ich rozważniej.

W rzeczywistości koszty podatku przerzucane są właśnie na klientów poszczególnych banków i to o więcej, niż wynosi jego kwota. Instytucje bankowe zapłacą bowiem daninę wynoszącą 0,39 proc. wielkości swoich aktywów. Tymczasem przykładowo Deutsche Bank i mBank już podwyższyły marże dla nowoudzielanych kredytów hipotecznych – odpowiednio o 0,4 i 0,6 procent.

wysokość

Gra toczy się o wielką stawkę – samo PKO BP zapłaci rocznie prawie 1 miliard złotych podatku, a cały sektor odda państwu ponad 5,4 mld złotych! Podatek nie ominie także ubezpieczycieli. Dla nich przygotowano stawkę na poziomie aż 0,6 proc. posiadanych aktywów. W największe tarapaty popadną jednak najsłabsze banki, czyli w chwili obecnej Bank BPH, BOŚ oraz Getin Noble Bank. Po zapłaceniu podatku ich zysk netto prawdopodobnie spadnie poniżej zera.

Z tego powodu obrywa także giełda. Subindeks WIG-Banki od maja stracił 25 procent, a ponieważ banki (plus PZU) mają niemal 50 proc. udziału w indeksie WIG20, wskaźnik dużych spółek obrywa razem z nimi. Tym samym instytucje finansowe dołączyły właśnie do sieci handlowych, które zdążyły dostać już solidnego kopniaka w postaci „podatku od supermarketów”. Kto następny? Stawiam na branżę motoryzacyjną.

About admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.